Przy okazji wyzwania dowiedziałam się czym tak naprawdę jest babie lato (jakoś tak człowiek nigdy nie przywiązywał zbytniej uwagi do tego co mu się podczas jesiennych wędrówek przyczepiło do twarzy). Wikipedia podaje, że to nić przędna niektórych pająków. Wiedzieliście, że pająk pchany wiatrem na takiej nici może przebyć nawet setki kilometrów?
No cóż... pająk z mojego naszyjnika na pewno tyle nie przebędzie. Zbyt jest zajęty motylkiem po drugiej stronie nici.
To już mój drugi twór łapaczo-snów podobny. Pierwszy znajdziecie tu.
![]() |
Diabeł tkwi w szczegółach, a skoro motylek.. |
![]() |
..to i pajączek |
![]() |
Zbliżenie na górną część która na początku miała być dolną częścią :) |
Pracę oczywiście zgłaszam na wyzwanie Szuflady.